Sprawiedliwy handel pod znakiem zapytania
Zobacz więcej:
"Dzień sprawiedliwego handlu" - obchodzimy go na wiosnę.
Jednak ów "sprawiedliwy handel" niekoniecznie musi być sprawiedliwy, przynajmniej dla producentów z najbiedniejszych krajów świata.
"Brak realnych korzyści dla najbiedniejszych pokazuje rozdźwięk między rzeczywistością
a propagandą pod szczytnym hasłem sprawiedliwego handlu" - mówi Jacek Spendel reprezentujący Instytut Globalizacji, autor raportu o idei "fair trade".
Idea "fair trade" ma w swoich założeniach taką organizację produkcji i dystrybucji towarów, by pomóc np. rolnikom z najbiedniejszych, rozwijających się krajów świata.
Okazuje się, niestety, iż w praktyce marka "fair trade" to kolejny chwyt marketingowy.
Jak ujawnił brytyjski Instytut im. Adama Smitha, do producentów towarów sprzedawanych w wysoko rozwiniętych krajach pod marką "fair trade", trafia zaledwie 10 procent premii ze sprzedaży tych produktów.
Pośrednicy z bogatych państw natomiast, biorą całą resztę - 90 procent zysków.
Czy takiego podziału pieniędzy oczekują konsumenci kupujący produkty z etykietą "fair trade"? Z pewnością nie!
Jednak okazuje się (nie po raz pierwszy), że wrażliwy na ludzkie potrzeby końcowy nabywca czy np. wysyłający charytatywnego SMS-a albo oddający jeden procent podatku na dobroczynny cel, jest - mówiąc wprost - wprowadzany w błąd, żeby nie powiedzieć oszukiwany przez organizatorów takich czy innych przedsięwzięć.
System tzw. sprawiedliwego handlu działa w oparciu o ustalanie sztywnych cen na produkty pochodzące od wytwórców z krajów rozwijających się.
W efekcie jego działanie prowadzi do ograniczania konkurencyjności czy innowacji, jak również powoduje monopolizację łańcuchów dostaw.
Według instytutu, w przypadku wahań koniunktury na rynku, system ten jest po prostu mało elastyczny. Nie pozwala on bowiem reagować na zaistniałą na rynku sytuację np. zmianami cen i nie sprzyja poszukiwaniu innowacji.
Jak piszą autorzy raportu, "nagradza za swoisty „niedorozwój gospodarczy” np. prymitywne metody produkcji".
W podsumowaniu raportu Instytutu Globalizacji czytamy:
"Szczytne założenia projektu „sprawiedliwego handlu”, związane z poprawą losu biedoty,
przegrywają z rzeczywistością. Niska jakość produktów, niegospodarność i niesprawiedliwy
podział zysków powodują, że konsumenci wspierających inicjatywy „Fair Trade” zamiast
satysfakcji mogą czuć złość i rozczarowanie".
Źródło: egospodarka.pl
Jan82
Dodaj opinię/skomentuj powyższą wiadomość: Komentarze: (łacznie 0) Jak dotąd nikt nie skomentował powyższej wiadomości. Napisz pierwszy komentarz!
|
Polecane działy
Sprawiedliwy handel pod znakiem zapytania |