Nie boją się kryzysu
Zobacz więcej:
W czasach wszechobecnego kryzysu, gdy niemal wszyscy obawiają się o jutro, jest pewna grupa podmiotów, która radzi sobie całkiem nieźle i zarabia.
To tzw. Spółdzielnie socjalne. Jest to specjalna grupa firm, których założycielami częściowo muszą być osoby zagrożone tzw. Wykluczeniem społecznym.
Rozpoczęcie działalności przez taką spółdzielnię wiąże się na ogół z dotacjami na ten cel np. ze środków samorządów lokalnych. Ale później firma musi radzić sobie, jak każda inna na zwykłym, konkurencyjnym rynku.
Czym się zajmują?
Spółdzielnie socjalne prowadzą działalność w zakresie: usług remontowo-budowlanych, cateringu, opieki nad dziećmi, małej gastronomii, produkcji zabawek, projektowania stron WWW. To tylko kilka przykładowych rodzajów działalności.
Kogo zatrudniają?
Ustawowe ułatwienia w zatrudnianiu pozwalają, by pracę w spółdzielniach socjalnych mogły znaleźć osoby zagrożone wykluczeniem społecznym: chore psychicznie, te które wychodzą z alkoholizmu, czy narkomanii, długotrwale bezrobotne oraz niepełnosprawne.
Jak podkreślają sami liderzy spółdzielni socjalnych, kluczem do ich sukcesu jest wejście w tzw. Niszę rynkową i zapewnienie w ten sposób sobie miejsca na mapie gospodarczej.
Po nowelizacji ustawy o spółdzielniach socjalnych w maju bieżącego roku, weszło w życie kilka istotnych kwestii. I tak, ilość osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, a pozostałymi osobami w spółdzielni jest w tej chwili równa – po 50 procent. Wcześniej tych pierwszych musiało być aż 80 procent.
Prócz tego wydłużono okres, w jakim osoby zatrudnione w spółdzielniach socjalnych mają refundowane składki na ubezpieczenie społeczne. Przed nowelizacją było to 12 miesięcy. Po nowelizacji okres ten wydłużono trzykrotnie.
Dane KRS na koniec 2007 roku mówią o 139 spółdzielniach socjalnych działających w Polsce.
Źródło: Wprost, pap, keb
Jan82
Dodaj opinię/skomentuj powyższą wiadomość: Komentarze: (łacznie 0) Jak dotąd nikt nie skomentował powyższej wiadomości. Napisz pierwszy komentarz!
|